Światowe Dni Młodzieży już za nami, ale czy to koniec wielkiej misji jaką nam powierzono? – zastanawiają się wolontariusze z Cieklina.

Wróćmy do początków, kiedy to ponad rok temu do młodzieży z parafii Cieklin dotarło zaproszenie do czynnego zaangażowania się w wolontariat ŚDM. Odpowiedziało na nie kilkanaście osób zachęconych wizją poznania wielu nowych ludzi, bezinteresownego działania na rzecz drugiego człowieka i możliwością rozwinięcia swoich zdolności w czekających na nich zadaniach.
Czas przygotowań do lipcowych wydarzeń był pewną niewiadomą, ponieważ wolontariusze nie mieli dokładnie wytyczonego planu, którego mieli ściśle przestrzegać. Cały proces formacji do pracy przy Światowych Dniach Młodzieży opierał się przede wszystkim na rozważaniu Bożego Słowa, na wychodzeniu na górę Tabor by wciąż na nowo się przemieniać tak jak w pieśni „Wybrani, przemienieni, prześwietleni, przez Boga jego słowem umocnieni”.

zdj 3
Początkowo do Cieklina mieli przybyć Hiszpanie, Kanadyjczycy bądź Niemcy, niestety liczba pielgrzymów spadała pod wpływem rozsiewanych informacji o potencjalnym zagrożeniu. Obawiano się, że do parafii nie trafi żaden z przyjezdnych, okazało się jednak, że odwiedzą ich pielgrzymi z Irlandii. Była to grupa Polonii z parafii Limerick, w której posługuje ksiądz Andrzej Sroka pochodzący z Dobryni, sąsiedniej miejscowości Cieklina. Niezmiernie miło zaskoczyła wiadomość, że para narzeczonych pragnie wziąć ślub w sanktuarium w Dębowcu pierwszego dnia po przyjeździe.

Ksiądz Wojciech Środoń, zwierzchnik i serdeczny opiekun cieklińskich wolontariuszy z całą swą życzliwością zachęcał wszystkich parafian do włączenia się w organizację przyjęcia dla pary młodej oraz do uczestnictwa w centralnych punktach programu związanych z przyjazdem pielgrzymów. Jego prośbom odpowiedziały hucznie rodziny przyjmujące gości, młodzież niezaangażowana w wolontariat ale działająca w KSM-ie a także inni parafianie. Na spotkaniach organizacyjnych mobilizował do bycia życzliwym, otwartym i pełnym chrześcijańskiej radości w nadchodzących wydarzeniach.

W noc przyjazdu pielgrzymów zorganizowano przepiękne powitanie, któremu towarzyszył hymn ŚDM, powiewające flagi i niesamowita atmosfera wypływająca z tworzącej się wspólnoty irlandzko-polskiej. Niezwykle ujmującym widokiem były czułe powitania rodzin i mających u nich zamieszkać pielgrzymów.
Następnego dnia odbyła się ceremonia zaślubin Ewy i Daniela w Sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej w Dębowcu, a po niej przyjęcie weselne w cieklińskiej szkole. Wszyscy zebrani dostali od małżonków ciepłe słowa wdzięczności , błogosławieństwo i świadectwo wzajemnej miłości człowieczej i Boga do człowieka.

zdj 2
W kolejnych dniach pielgrzymi wraz z towarzyszącą im młodzieżą zwiedzili m.in. muzeum w Bóbrce i Karpacką Troję w Trzcinicy. Wspólnie z wiernymi przeżywali Eucharystię przy kopii Całunu Turyńskiego w Dobryni oraz na szczycie góry Liwocz.
W sobotni wieczór udali się na Festiwal Wiary gromadząc się razem z pielgrzymami z różnych państw w rzeszowskiej Hali Podpromie, uwielbiając Boga muzyką i tańcem.
Ostatniego dnia odbyła się uroczysta Eucharystia wieńcząca Dni w Diecezjach, na której ksiądz Sroka serdecznie dziękował za otwarcie domów dla właściwie obcych sobie ludzi i okazane ciepło.

zdj 4

Tomasz Starzec, wolontariusz: Grupa z Irlandii zaskoczyła mnie swoją życzliwością. Z radością przyjmowali każdy nawet najmniejszy gest i tym większą radość sprawiało służenie im jako wolontariusz. Nieraz trzeba było wstać wcześniej, żeby wszystko dobrze przygotować, ale uśmiech na twarzach pielgrzymów był nagrodą za wszelki trud włożony w to, by ich pobyt tutaj był dobry. Nigdy nie zapomnę szczęścia na twarzach Daniela i Ewy, gdy wyrażali swoją wdzięczność za to,  że przyszliśmy na ich ślub, a jeszcze nawet nie wiedzieli, że to nie wszystko co chcemy im podarować. Ta dwójka dała wspaniałe świadectwo tego, jak wszystko co dobre przyjmowali jako dar od Boga i potrafili się cieszyć nawet najdrobniejszymi sprawami. Cała grupa z Irlandii była świadectwem tego, że Bóg może dawać prawdziwe szczęście i energię do życia z uśmiechem  na ustach i wieczną wdzięcznością w sercu. Ich pobyt nauczył mnie, że nic nie daje większej radości niż sprawianie, że drugi człowiek jest szczęśliwy dzięki nam. To był wspaniały czas – stwierdza Tomasz.
Wśród Polonii były też cztery rodowite Irlandki, które zachwycały się polską gościnnością i otwartością ludzi mimo dzielącej ich bariery językowej oraz radością i spontanicznością napotkanych księży.
W poniedziałek rano wszyscy udali się na dalsze przeżywanie Światowych Dni Młodzieży do Krakowa. Wydarzenia Dni w Diecezji były pełne wzajemnego obdarowywania się dobrocią i uczenia się bezinteresownego działania. W każdym kroku pielgrzyma, księdza, wolontariusza, wiernego widoczne było towarzystwo Jezusa, ponieważ łamał On skrępowanie i ludzkie obawy pomagając tworzyć żywą wspólnotę Kościoła.

zdj 5
Po powrocie do codzienności nie zapominajmy o doświadczeniach ostatnich dni, odpowiedzmy na wezwanie papieża dotyczące pamięci o swojej tożsamości, porzuceniu wygodnictwa i obleczeniu się w odwagę na dalsze kroki w przyszłość. Światowe Dni Młodzieży się nie skończyły, święto wiary trwa nieustannie, Chwała Panu za ten czas.

Katarzyna Kozon