Zgromadzeni pod Jasielskim hospicjum, poruszeni i przejęci, wyczekujemy na dotarcie symboli Światowych Dni Młodzieży. Garstką wolontariuszy stawiliśmy się na miejscu gotowi do pełnej dyspozycji. Ksiądz Piotr Róż wita nas serdecznie i dziękuje za obecność. Z daleka słychać dźwięk znajomego hymnu, nadjeżdża duży samochód z emblematami ŚDM. Kilku księży oraz pomocnicy otwierają drzwi, a naszym oczom ukazuje się drewniany krzyż, tak bliski ludziom przez swoją prostotę. Z ikony spogląda na nas Matka Boża Śnieżna z dzieciątkiem Jezus na ręku. Pracownicy w zielonych fartuchach biorą pielgrzymujące symbole na ramiona i wnoszą do środka.

zdj (7)

Pusty korytarz zapełnia się funkcjonariuszami, księżmi oraz młodymi wolontariuszami. Drzwi do sal są otwarte, jak otwarte są serca chorych, czekających na wielkie przyjście. Krzyż oparty o ścianę, a ikona ułożona na stoliku – gromadzimy się wokół nich i wpatrujemy w postawionych przed nami świadków miłości. Ksiądz Marian Putyra – kierownik ośrodka, głosi słowo, które niesie się po całym budynku i dociera do każdego z osobna. Śle pokrzepienie poprzez zachęte do oddania Jezusowi swojego bólu i cierpienia, do zaczerpnięcia siły ze zdroju Bożej miłości. Dotknij miłosierdzia! – dźwięczy w naszych uszach. We wspólnej modlitwie koronką polecamy wszystkich pacjentów ośrodka.

zdj (12)

Rozpoczynając pielgrzymkę po salach śpiewamy „Barkę”, która niesie po wodach niebieskich łóżek szpitalnych. Do każdego pokoju zostaje wniesiona ikona, Matka Boża przychodzi do każdej osoby oddzielnie. W salach wraz z jej mieszkańcami odmawiana jest modlitwa w ich intencji. W momencie wniesienia obrazu twarze starszych odmieniają się, a ich zwykła codzienność zostaje przerwana niezwykłymi odwiedzinami. Zza ramion księży, obserwując penjsonariuszy, można dostrzec szerokie uśmiechy bądź tylko nikłe iskierki szczęścia w oczach, ale jakże one wymowne. Odsłonięte czoła czekają na błogosławieństwo oraz pokropienie wodą. Reakcje pacjentów, chociaż prawie nieme, za to mówiące gestami dają świadectwo nam – młodym, na to jak kroki Pana Jezusa są ciężkie, bo wzbudzają drżenie serca, które przenosi się na drżenie zmarszczonych rąk. Przemykając korytarzem widzę piękny obraz; starsza pani usilnie się modląc trzyma przy ustach obrazek podarowany wcześniej przez księdza.

zdj (14)

Po odwiedzeniu wszystkich pokoi kierujemy się do kaplicy, gdzie ksiądz Putyra mówi o służbie bliźniemu pełnionej przez pracowników hospicjum i otacza ich modlitwą. Przez dłonie wszystkich księży otrzymujemy błogosławieństwo. Opuszczając ośrodek, spojrzeniem i uśmiechem żegnamy nasze starsze siostry i braci. Na zewnątrz ksiadz Paweł ustawia nas w koło, trzymając się za ręce śpiewamy głośno „Błogosławieni miłosierni”. Czas przekazać symbole dalej, powędrują one do kolejnych czekających na nie serc.

zdj (13)

 

Tekst: Katarzyna Kozon

Foto.: Maciej Starzec