Piątkowy wieczór marca. Wszyscy myślą o weekendzie, wyjazdach, spotkaniach rodzinnych… odpoczynku. Są jednak tacy, którzy chcieli spędzić ten czas trwając przed Bogiem, poznają Go, uwielbiając i idąc z Jezusem Drogą Krzyżową.

 

Dla całej wspólnoty przygotowującej wydarzenie Światowych Dni Młodzieży w rejonie strzyżowskim to dzień wyjątkowy. W ten piątkowy wieczór zgromadzili się młodsi i starsi, by przeżywać kolejny etap przygotowań do wydarzeń – Kraków 2016. Tym razem spotkaliśmy się pod hasłem:  Żal i poprawa – duchowy trening.

DSC_0818

Pod przewodnictwem Koordynatora rejonu – ks. Pawła Ciby zgromadziliśmy się na wspólnej Eucharystii, powierzając wszystkich młodszych i starszych, którzy przygotowują to wydarzenie ale i pielgrzymów, którzy przyjadą w tym czasie do Polski, w tym do Strzyżowa.

 

Rozważając temat lutowego Serca 2.0 wysłuchaliśmy konferencji Księdza Koordynatora na temat żalu i poprawy. Ksiądz odniósł się do słów Papieża Franciszka, który jako dobry gospodarz dogląda owczarni Kościoła i zachęca do dobrego przygotowania się do nadchodzących Światowych Dni Młodzieży. Papież daje nam trzy elementy, które mają uszczęśliwić człowieka. Pierwszym jest Pismo święta – żywe Słowo Boga. Wiara bowiem rodzi się ze słuchania. Warto zadać sobie pytanie kiedy ostatni raz czytałem Biblię? Może częściej mówimy jak Grecy słuchający św. Pawła na akropolu: „posłuchamy cię innym razem”. Drugim elementem jest Sakrament Pokuty, który trzeba odkryć na nowo. Papież wskazuje nam także na Eucharystię, na Miłość, która stała się Chlebem. Jeśli odkryjemy tą Miłość to nic w naszym życiu nie zdoła zrobić nam krzywdy.

DSC_0842

W styczniu zatrzymaliśmy się nad rachunkiem sumienia, w piątek poszliśmy o krok dalej. Młodzież przedstawiła pantomimę, która ukazywała moc imienia Jezus, oraz grzeszność człowieka. Człowiek chce być szczęśliwy i w imię tego szczęścia jest zdolny do doskonałości, ale także w imię tego szczęścia może zadręczyć drugiego człowieka.

 

Ksiądz Koordynator podkreślił, że trzeba sięgać do korzeni. Na początku Bóg stworzył człowieka, jako istotę piękną i dobrą, chciał by człowiek był szczęśliwy. Ale człowiek to zepsuł, a grzech jest zaraźliwy. Z jednej strony mamy wielką miłość Boga, z drugiej „kombinowanie” człowieka. Grzech zrywa więzi człowieka z Bogiem, ale Pan Bóg chce nieustannie nas z tego grzechu wyprowadzać.

 

11017276_951563818223190_1395921893_oŻal nie zawsze wiąże się z łzami. Można płakać, ale nie żałować, a można być na zewnątrz twardym, ale mieć płaczące serce. Dlaczego w ogóle mam żałować? Bo mój grzech uraził Pana Boga. Żal to ból serca i ból duszy ze względu na odejście od Boga. Tego żalu można doświadczyć na kolanach przed Panem. Trzeba jednak modlić się o łaskę żalu, zdać sobie sprawę ze swojej niedoskonałości i niewystarczalności. Zadaniem diabła jest wmówić człowiekowi, że nie musi żałować, że nie ma już ratunku – miłości.

 

Grzech uderza nie tylko w drugiego człowieka ale i w Kościół. A Kościół składa się z ludzi słabych, dążących do świętości i właśnie spojrzenie na Jezusa jest tą drogą. ŚDM są czasem na stanięcie przed Bogiem i zerwanie z grzechem, bo uzdrowienie człowieka rozpoczyna się od przemiany serca. Nie możemy poprawić wszystkiego na raz, poprawa odbywa się powoli, stopniowo. Wielkość Bożej miłości i małość człowieka – rzeczywistość Boga w małym chlebie. I właśnie tą rzeczywistość trzeba przeżyć na kolanach przed Najświętszym Sakramentem, bo to Chrystus jest w centrum naszego wędrowania przez warunki dobrej spowiedzi. Zgromadzeni przy Chrystusie Eucharystycznym przyglądaliśmy się naszemu życiu i naszej miłości do Boga.

Piątkowe trwanie przy Chrystusie zakończyła Droga Krzyżowa ŚDM, podczas której rozważaliśmy słowa Papieży, kierowane przez lata do zgromadzonych, w różnych miejscach świata,  ludzi uczestniczących w ŚDM.

DSC_0876

Słowo Boże, Pokuta, Eucharystia – trzy elementy prowadzące nas do szczęścia. Za miesiąc, 26 marca, zatrzymamy się nad tematem spowiedzi – antywirusa dla duszy. Pan Jezus czeka byśmy małymi krokami, powoli zmieniali swoje życie, pozwolili Mu kierować naszą codziennością, a sami nie bali się wypłynąć na głębie wiary z Jezusem.

 

Magdalena Maraj

« 1 z 2 »

autor zdjęć: Natalia Strzępek